Żywot ucznia poćciwego
Ale iż rozne są czasy w roku, też są i rozne przypadki i w szkole, i w każdej sprawie ucznia poćciwego, gdyż rok szkolny jest na dwoje rozdzielon: naprzód nauka, więc wakacje.
K S I Ę G A I
Uczeń poćciwy, choć poćciwy nie cieszy się wcale z nadchodzącego początku roku szkolnego, gdyż było mu dane spędzić wakacje w ciepłych krainach, gdzie promienie słońca cały czas ogrzewają jego poćciwe ciało, a owoce są tanie jak barszcz. Jednak taki już los ucznia, że po błogich chwilach należy wrócić na zawiłą ścieżkę własnej edukacji.
Pierwszego dnia września wszyscy w pięknych, niezwykle uroczystych strojach udają się do swej ukochanej - jak ją nazywają - budy, aby dopełnić obrzędu powitalnego. Spotykają oni swych dawno nie widzianych kolegów i koleżanki oraz wspaniałych profesorów; ku ich wielkiej radości otrzymują także informacje o nowych godzinach tortur. Tego dnia także wszyscy korzystają z ostatnich godzin wolności...
K S I Ę G A I I
Kiedy na początku miesiąca wrzosów nauczyciele prezentują całoroczny program pracy społeczność uczniowska jest nadzwyczaj kontent, że jeszcze nie trzeba nic robić. Parę tygodni później szkolny szybowiec zmierza ku lotnisku, gdzie zaczyna przygotowywać się do kołowania. Na pasie startowym nie znajduje żadnych przeszkód. Machina zaczyna nabierać szybkości i wkrótce odrywa się od ziemi. Pojawiają się pierwsze krajobrazy w postaci powoli zapełniających się rubryk w dzienniku. Uczeń poćciwy zabiera się do roboty... Dość prosta ścieżka zaczyna się coraz bardziej wić, w końcu nasz bohater musi pokonać wiele czyhających na niego niespodzianek, do których zaliczają się niezapowiedziane kartkówki, pytanie przy tablicy, większe sprawdziany czy też powtórki.
K S I Ę G A I I I
Gdy już uczniowi poćciwemu uda się skorzystać z wcześniej opisanych przyjemności zbliżają się Święta Bożego Narodzenia - czas radości i pokoju, spędzony na łonie rodzinnym wraz z poleconymi przez profesorów lekturami, zadaniami pisemnymi do wykonania oraz podręcznikową wiedzą do przyswojenia. Otuchę i nadzieję niosą przyniesione przez gwiazdki, aniołki i Świętych Mikołajów podarki, które wraz z życzeniami od najbliższych mobilizują do dalszej owocnej pracy. Zaczyna ona się tuż po hucznie spędzonym sylwestrze.
Niewyspani i nie za bardzo przytomni uczniowie powoli, jak na stracenie, kroczą ku nowym wyzwaniom jakie stawia im koniec I semestru. Przez pierwszy miesiąc nowego roku zajmuje ich tworzenie referatów oraz poprawa lub pisanie nowych sprawdzianów - wszystko w celu polepszenia notowań. Wreszcie koniec, chwila wytchnienia - ferie zimowe.
K S I Ę G A I V
Drugi semestr choć troszkę krótszy niemniej ważną pozycję zajmuje w życiu ucznia poćciwego. Wszystko zaczyna się od początku, z tą tylko różnicą, że na koncie każdego znajduje się już ocena semestralna. Po wzlotach i upadkach wszyscy, aby potwierdzić swoją miłość do edukacji razem wybywają z ojczystej miejscowości na wspólny wyjazd zwany czasem "zieloną szkołą". Potem powtarza się sytuacja końca semestru - notowania ulegają znacznej poprawie. Wreszcie w rękach każdego znajduje się upragnione świadectwo, uśmiech ogarnia twarze profesorów, wychowanków i rodzicieli. Zaczynają się oczekiwane wakacje, które jednak mają to do siebie, że szybko się kończą... Taki już jest żywot ucznia poćciwego - prosty i monotonny, czasami nawet trudno doszukać się w nim właściwego sensu.
Materiały zamieszczone w serwisie objęte są ochroną prawa autorskiego. Kopiowanie jakichkolwiek fragmentów tekstów lub grafiki bez zgody autora zabronione. © KISIEL, Kraków 1999-2001. Wszelkie prawa zastrzeżone.