Gaweł Doniec 1 maja 2001
Big Brother - Czy tylko w TV?

Big Brother - nowy program TVNu ma zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników, ale czy tak naprawdę? Człowiek nie od wczoraj czuje chęć podglądania innych. Przeciwnicy Wielkiego Brata nie przyznają się do tego, ale oni również lubią sobie pooglądać co tam się w domku dzieje. Nasuwa się pytanie: czemu przeciwnicy Wielkiego Brata zawsze wiedzą kto ma swój tartak, od ilu lat Janusz uprawia karate i z kim się całowała Karolina skoro nie oglądają tego jakże lubieżnego w ich oczach programu? Jest to równie zastanawiające jak fakt, że pomimo, iż Wielki Brat ma wielu przeciwników, TVN bije rekordy oglądalności.
Na początek małe przypomnienie zasad Big Brother'a:. 10 osób (w innych krajach ta liczba jest zróżnicowana między 10 a 13) zostaje dobrowolnie zamkniętych na 100 dni w domu na odludziu, specjalnie przygotowanym na potrzeby programu. Są oni całkowicie pozbawieni kontaktu ze światem zewnętrznym. Nie mogą oni posiadać telefonów komórkowych, nie mają również telewizora, komputera a nawet nie wolno im posiadać zegarków. Co 2 tygodnie nominowane są 2 osoby, z których zostanie wyłoniona w trakcie głosowania audio-tele i poprzez internet jedna, która musi opuścić dom Wielkiego Brata. Osoba, która dotrwa do końca dostaje nagrodę 500000 PLN. Szczegółowy regulamin można znaleźć pod adresem: www.bigbrother.tvn.pl lub www.bigbrother.to.lubie.pl. W szczególności polecam ten drugi adres.
Czy to jedynie telewizja? Pewnie niewielu z Was zdaje sobie sprawę, że równie dobrze w tej chwili może być obserwowany przez innych ludzi i sam być bohaterem swojego własnego Wielkiego Brata. Przy dzisiejszej technologii miniaturyzacji i szpiegostwie już niczego nie można być pewnym. Satelity szpiegowskie są w stanie nas śledzić z niewiarygodną dokładnością i zarejestrowany obraz przekazywać dalej. Mikrokamery mogą być umieszczone dosłownie wszędzie. Człowiek sam nie może być na 100% pewnym czy czasem nie patrząc się w kineskop telewizora czy też ekran komputera nie jest przez niego również obserwowany. Może się to wydawać absurdem ale to jest możliwe. Na przykład: Wojna w Zatoce. Amerykanie - główny dostawca i producent sprzętu elektronicznego umieszczał w swoich drukarkach malutki chip, który wydawał słaby sygnał radiowy. Dzięki temu chipowi Amerykanie wiedzieli, gdzie znajdują się centra dowodzenia, w których taki sprzęt elektroniczny jest potrzebny i nie mieli kłopotów z bombardowaniem takich miejsc. Więc czy po dobrych paru latach od tego wydarzenia nie jest możliwe by poszli o krok dalej i zaczęli przekazywać drogą radiową głos lub też dźwięk?
Czy w dzisiejszych czasach też wszyscy jesteśmy pod wszechwidzącym okiem Wielkiego Brata? Na to pytanie nie można jednoznacznie odpowiedzieć, ale należy być świadomym, że siedząc w parku na ławce czy też jadąc rowerkiem możemy być obserwowani przez naszego Wielkiego Brata. Składajmy pokłony Orwell'owi, który jako pierwszy wysnuł ideę Wielkiego Brata i przed nią nas przestrzegał. Teraz Wielki Brat ożył, ale czy tylko w telewizji?

Materiały zamieszczone w serwisie objęte są ochroną prawa autorskiego. Kopiowanie jakichkolwiek fragmentów tekstów lub grafiki bez zgody autora zabronione. © KISIEL, Kraków 1999-2001. Wszelkie prawa zastrzeżone.