Jan Dobrzański 14 maja 2000
Dlaczego dziewczyny nie powinny grać w gry komputerowe?

Odpowiedź na to pytanie jest oczywista: po prostu nie powinny i koniec. Artykuł ten adresowany jest jednak do tych, którym ta odpowiedź nie wystarcza.

Po pierwsze, jak wszyscy wiemy, słaba (?) płeć jest "gorzej rozwinięta fizycznie". Nie mam tu na myśli nic złego, lecz oczy kobiet gorzej niż u facetów przystosowują się do migającego światła ekranu komputerowego. Wyjątek stanowią jedynie te osobniczki, które noszą okulary lub szkła kontaktowe, lecz i one nie powinny czerpać radości z "męczenia" symulatorów. Zdarzały się nawet przypadki, kiedy dziewczyny, "poproszone na komputer", mdlały przed monitorem (miejmy nadzieję, że były proszone przez porządnych i uczciwych [?!] facetów).
Następną sprawą jest pewnego rodzaju problem z facetami. Żaden bowiem nie bierze poważnie dziewczyny, która ma to samo "hobby" co on. Jeżeli nawet zdarzy się wyjątek i "babskie indywiduum" zostanie zaakceptowane w gronie komputerowców, to już nigdy nikt jej nie polubi - będzie skrzyżowaniem kobiety i mężczyzny (oczywiście i tu zdarzają się wyjątki). Najgorzej jest, gdy dziewczyna ma wspaniały komputer i nie umie się nim dobrze posługiwać (czytaj - używa go tylko do pisania wypracowań z polskiego). HORROR!!! Największym problemem jest sam fakt, że kobiety w większości nie zostały stworzone do gier, więc i wszelkie zabawy na komputerze wychodzą im z miernym efektem (Panowie! Jaka dziewczyna umie wykonać 11-hit combo przez Sub-zero w MK4?). Jako że dziewczyny nie zostały przez Bozię obdarzone talentem w dziedzinach informatyczno-fizycznych (ostatni "ścisły" Nobel dla kobiety został przyznany bardzo dawno temu - za czasów pani Skłodowskiej) nie posiadają tej jakże ważnej smykałki, która jest w omawianym temacie niezbędna. Drogie Panie! Która z Was wie, co to jest Zoltrix FM-336i V/SP Sierra?
Wreszcie ostatni i najważniejszy argument: po co słabej płci komputer, jak może mieć (i to za darmo) faceta, który z pewnością jest znacznie fajniejszą zabawką niż jakieś tam Final Fantasy 7. Jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza, to ma świętą rację, bo ja zmyślam jak stary kłamca, który owija wszystko w bawełnę i gra z każdym w kulki na małe bramki bez sędziego. Waląc prosto z mostu: myślcie sobie co tam chcecie, a ja przecie Wam powiadam: krasnoludki są na świecie (dziewczyny, które znają się na komputerze też!!!)

Materiały zamieszczone w serwisie objęte są ochroną prawa autorskiego. Kopiowanie jakichkolwiek fragmentów tekstów lub grafiki bez zgody autora zabronione. © KISIEL, Kraków 1999-2001. Wszelkie prawa zastrzeżone.