Doczekaliśmy się wreszcie choinki, Mikołaja, prezentów i pierogów Babci...
Zawsze już z początkiem grudnia ogarnia nas świąteczna gorączka i jak szaleni
biegamy po wszystkich możliwych sklepach Krakowa, aby kupić coś wyjątkowego.
Chciwym wzrokiem oceniamy każdą półkę sklepu z maskotkami, lakierowanymi
muszelkami i innymi, zupełnie niepraktycznymi rzeczami, aby wreszcie rzucić
się na ostatnią (przecenioną!!) parę skarpetek z Prosiaczkami i Kubusiami
Puchatkami... Podczas zakupów wpadamy na innych zabieganych, którzy kilka
kroków dalej wpadają na następnych zabieganych, koło się zamyka...
I tak do 23 grudnia. 23 bowiem, chowając się w zaciszu własnego pokoju
pakujemy kupione cudeńka, dopracowujemy ostatnie szczegóły specjalnej,
gwiazdkowej laurki dla Rodziców i... zabieramy się do penetrowania całego
mieszkania w celu odnalezienia wora z prezentami, który właśnie przed chwilą
mama zapakowała szczelnie w zaciszu własnego pokoju.
24 grudnia śnieg sypie jak szalony, wieża w salonie już od wczesnego
ranka, puszczona na cały regulator, odtwarza kolędy, a babcia pichci ostatnie,
dwudzieste ciasto... Dochodzi 17.00... Zegar tyka powoli, drzewo trzaska
w kominku... Cisza i błogi spokój... 18:00! Do pokoju wpadają tabuny kuzynów
i kuzynek, ciocie i wujkowie obcałowują wszystkich dookoła, a dziadek,
stojąc w kącie jadalni ocenia potrawy i robi ostatnie poprawki... Panuje
harmonia i radosny, domowy nastrój. Później nadchodzi czas na prezenty,
a następnie przy dźwiękach gitary usypiamy na kolanach taty... Z tego świątecznego
snu budzimy się dopiero 3 stycznia o 7.00... Czas wrócić do codzienności...
Aby jednak nie kończyć tak pesymistycznie, chciałabym złożyć serdeczne
życzenia:
Bądź szczęśliwy, radosny, zawsze uśmiechnięty, chwytaj każdy dzień
i nie puszczaj, dopóki w pełni nie zostanie wykorzystany. Wybaczaj, przepraszaj.
Kochaj. Nadawaj swojemu życiu ulubionych barw...
Tego Ci życzymy Wszyscy (razem z Mikołajem!)
Materiały zamieszczone w serwisie objęte są ochroną prawa autorskiego. Kopiowanie jakichkolwiek fragmentów tekstów lub grafiki bez zgody autora zabronione. © KISIEL, Kraków 1999-2001. Wszelkie prawa zastrzeżone.