To mają być święta?
Ten rok nie jest dla mnie najlepszy. Jeszcze nigdy w Św. Mikołaja nie było tak ciepło i bezśniegowo. Proszę, wreszcie musiał przyjść ten pierwszy raz. Czekałem na śnieg ponad dwa tygodnie i nic...
Kilka dni temu siedziałem przed telewizorem i oglądałem jakiś głupi film. Na dworze straszliwie wiało. Wstałem z łóżka i spojrzałem przez okno. Cud! Ujrzałem długo oczekiwany przeze mnie widok. Padał śnieg. Pomyślałem sobie, że położę się dziś wcześniej. Rano obudziły mnie pierwsze promienie słońca. Otwarłem oczy i chcąc zobaczyć zaśnieżone podwórko wstałem i podszedłem do okna. Pewnie zapytacie co ujrzałem? Tym widokiem była pięknie rosnąca trawka, kwiatuszki i ludzie chodzący prawie w samych podkoszulkach po nagrzanym chodniku. Pozostało mi czekać dalej, niestety.
Przedwczoraj wieczorem znów zobaczyłem te cudowne płatki spadające z ciemnego nieba. Wtedy jednak nie nastawiłem się zbyt optymistycznie i dobrze. Nie było warto. Tak więc siedzę w domu i czekam, czekam, czekam... Niedługo wigilia. Mam nadzieję, że do tej pory spadnie duuuużo śniegu, który utrzyma się aż do wiosny. Wtedy dopiero poczuję prawdziwy świąteczny nastrój. Póki co czapkę zżerają mole w szafie, znudzone rękawiczki leżą na półce, a ciepła kurteczka niedługo będzie na mnie za mała, ale ogólnie to jest "bardzo fajnie"...
Materiały zamieszczone w serwisie objęte są ochroną prawa autorskiego. Kopiowanie jakichkolwiek fragmentów tekstów lub grafiki bez zgody autora zabronione. © KISIEL, Kraków 1999-2001. Wszelkie prawa zastrzeżone.