Krzyk III
Gdy dowiedziałem się, że z klasą wybieramy się do kina bardzo się ucieszyłem. Moje emocje dość szybko wygasły, gdy powiedziano mi, że film, na jaki mamy pójść to "Krzyk III". Wiązałem z nim tylko jedną nadzieję, nadzieję - że nie zasnę...
Zwykle recenzję zaczyna się od streszczenia pierwszej połowy filmu i słów: "resztę dowiesz się, gdy pójdziesz do kina". Niestety w tej produkcji czegoś, co można by nazwać fabułą w ogóle nie spostrzegłem, a jedynie bardzo ubogi w treść wątek (właściwie to wąteczek).
Film zaczyna się od zabójstwa dwójki ludzi - faceta prowadzącego talk-show i jego dziewczyny. Na miejscu zbrodni zostawia zdjęcie pani Prescott (jest to nawiązanie do pierwszej części "Krzyku"). Potem następują kolejne morderstwa - po każdym zostaje zdjęcie. Akcja dzieje się na planie filmu "Stab 3" (czyli "Pchnięcie 3"), w którym morderca wygląda właśnie tak jak ten prawdziwy. W identycznej kolejności, co w fabule kręconego filmu, giną aktorzy. Kłopot tkwi w tym, że powstały trzy różne wersje scenariusza do filmu i nie wiadomo, którą posługuje się zabójca. Tymczasem kolejne morderstwa następują coraz szybciej...
Chyba najbardziej udanym elementem filmu jest strój owego zabójcy (podobno można go zamówić w jednym z amerykańskich sklepów internetowych). Jak na seryjnego mordercę przystało ma on na sobie czarny płaszcz z kapturem i frędzlami u rękawów, a na twarzy białą maskę wykrzywioną w dziwnym grymasie. Dzięki modulatorowi głosu potrafi on naśladować głosy wszystkich ludzi. Całość stroju uwieńczona jest narzędziem zbrodni - długimi, ostrymi jak brzytwa nożami, które wyciąga on z lewego rękawa, aby przebić swe ofiary (aczkolwiek rzucać nimi nie potrafi, co okazuje się w jednej ze scen tego filmu).
Jak już napisałem po tej produkcji naprawdę nie spodziewałem się wiele, więc nie zawiodłem się. Wiedziałem od początku, że będzie to horror trzeciej kategorii. Świadczy o tym choćby sam tytuł. Znam tylko jedną osobę, która uważa ten film za udany. Nie potrafi mi ona jednak wytłumaczyć, co jest w nim ciekawego. Recenzję tę napisałem, żeby przestrzec Was przed pójściem do kina na "Krzyk III". Naprawdę filmu tego nie mogę polecić nikomu. Nawet ludzie, którzy chcieliby pójść do kina tylko po to aby zobaczyć "krwawą jatkę" nie mają czego tam szukać. Lepiej wybrać się np. na "American Psycho", gdzie przynajmniej krew leje się obficie...
Materiały zamieszczone w serwisie objęte są ochroną prawa autorskiego. Kopiowanie jakichkolwiek fragmentów tekstów lub grafiki bez zgody autora zabronione. © KISIEL, Kraków 1999-2001. Wszelkie prawa zastrzeżone.